<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<!-- If you are running a bot please visit this policy page outlining rules you must respect. http://www.livejournal.com/bots/ -->
<feed xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:lj="http://www.livejournal.com">
  <id>urn:lj:livejournal.com:atom1:cyjaneczka</id>
  <title>"All that we see or seem Is but a dream within a dream"</title>
  <subtitle>Edgar Allan Poe "A Dream Within A Dream"=&gt; Joan Lindsay "Picnic at Hanging Rock"</subtitle>
  <author>
    <name>cyjaneczka</name>
  </author>
  <link rel="alternate" type="text/html" href="http://cyjaneczka.livejournal.com/"/>
  <link rel="self" type="text/xml" href="http://cyjaneczka.livejournal.com/data/atom"/>
  <updated>2009-09-08T17:09:09Z</updated>
  <lj:journal userid="11709601" username="cyjaneczka" type="personal"/>
  <link rel="service.feed" type="application/x.atom+xml" href="http://cyjaneczka.livejournal.com/data/atom" title="&quot;All that we see or seem Is but a dream within a dream&quot;"/>
  <link rel="hub" href="http://pubsubhubbub.appspot.com/"/>
  <entry>
    <id>urn:lj:livejournal.com:atom1:cyjaneczka:805</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://cyjaneczka.livejournal.com/805.html"/>
    <link rel="self" type="text/xml" href="http://cyjaneczka.livejournal.com/data/atom/?itemid=805"/>
    <title>Jump with the Jumper XD</title>
    <published>2009-09-06T12:34:21Z</published>
    <updated>2009-09-08T17:09:09Z</updated>
    <category term="jessica alba"/>
    <category term="jumper"/>
    <category term="hayden christensen"/>
    <category term="awake"/>
    <category term="przebudzenie"/>
    <lj:music>Shakira "She Wolf" XD + Shakira "La Loba" XD</lj:music>
    <content type="html">&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Istnieją aktorzy co do kt&amp;oacute;rych moja głęboko żywiona awersja osiągnęła taki punkt masy krytycznej, że dalej jest już tylko niezdrowa fascynacja i sadomasochistyczne uwielbienie xD więc dziś postanowiłam wyjść temu uczuciu na przeciw i wyznać: tak, uwielbiam nie cierpieć Hayden Christensen'a ! XD&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Jakiś czas temu obejrzałam sobie &amp;bdquo;Jumper&amp;rdquo; i z czystym sumieniem nie mogę powiedzieć, że mi się 'nie podobał'. Wręcz śmiem twierdzić, że jego projekcja nie była katorgą ( sic! jak na film z Christensen'em to spory sukces ). Co prawda obejrzałam go raz i więcej raczej nie zamierzam, ale jako niezobowiązująca rozrywka na jeden wiecz&amp;oacute;r może się sprawdzić. Zwłaszcza, że jest kr&amp;oacute;tki, a gnająca na łeb na szyję akcja jeszcze to wrażenie potęguje.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Nie mogłam się powstrzymać przed choćby zerknięciem, ponieważ tematyka teleportacji jako takiej mnię od zawsze fascynuje x3 a to mniej więcej temat przewodni tego festyniarskiego fajerwerku ucieczek-pościg&amp;oacute;w-ucieczek i znowu pogoni xp kt&amp;oacute;re bardzo umownie można nazwać 'fabułą' :p&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Dlaczego przetrwałam i nie zamknęłam oczu:&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;1.) Prolog jest bez Christensen'a, młodszą wersję jego postaci gra jakiś nieszkodliwy nastolatek.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;2.) Christensen więc pojawia się niejako z zaskoczenia, nie dając widzowi szans na ucieczkę bo ten nieszczęsny, już zdążył się dostatecznie historią zaciekawić.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;3.) Masa zdarzeń i efekt&amp;oacute;w specjalnych skutecznie odwracających uwagę od Christensen'a.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;4.) Leciutki wątek kt&amp;oacute;ry na upartego można by z-slashować. I nie, nie mam tu na myśli Christensen'a z Samuel L. Jackson'em ! ( bozia broń! A Moce wszelakie dajta po łapie! tfu! ) ale postać Christensen'a i innego młodzieniaszka ( Jamie Bell = Billy Elliot w &amp;bdquo;Billy Elliot&amp;rdquo; xD ) z kt&amp;oacute;rym się uroczo czubią i nie lubią a kt&amp;oacute;ry swoją sympatyczną obecnością skutecznie odwracał uwagę od Christensen'a ( tak, będę ten argument powtarzać, jest dość newralgicznie istoty dla kogoś kto jednak miłuje własną stabilność emocjonalno-psychiczną )&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;5.) I ostatni kontrapunkt choć nie najmniej ważny, Christensen wyjątkowo nie gryzł się z rolą a jego zwyczajowe niedopasowanie do niej jakoś specjalnie tutaj nie drażniło ponieważ grał matoła. Najwyraźniej jest do takich r&amp;oacute;l stworzony ( talent do nich musiał wyssać z emulsją do drewna czy czym tam go w dzieciństwie karmiono ) i na m&amp;oacute;j gust przy takowych powinien pozostać a wszelkich potężnych i mrocznych emo-chłopc&amp;oacute;w pozostawić Pattinson'owi i jemu podobnym. Tak w ramach ukłonu dla ograniczonej wytrzymałości nerw&amp;oacute;w publiczności ( rym niezamierzony ale jak już się przypałętał to niech sobie będzie )&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Co bardziej wrażliwi zapewne zdążyli wyłowić, że parę razy użyłam sł&amp;oacute;w 'gra' i 'Christensen ' w jednym zdaniu ( no faktycznie... ho ho czyżby znowu bolała mnie głowa? ) ot&amp;oacute;ż ciągłe używanie bardziej pasującego terminu 'stał na planie i wydawał dźwięki ustami' byłoby zbyt pracochłonne.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Zresztą owa 'gra' Christensen'a to w og&amp;oacute;le temat na osobną rozprawkę i zjawisko zaiste frapujące. Facet jest z drewna. Gdyby nie dokumenty kt&amp;oacute;re temu przeczą i zapewniają, że należy do ludzkiej rasy byłby żywą reklamą wysoko-precyzyjnej stolarki. Jego twarz jest tak plastyczna i pełna emocji niczym tafla szkła z huty pod Zrębowem.&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Nie twierdzę, że facet ma uszkodzoną mimikę i nie jest w stanie się nią poprawnie posługiwać... ( dobra, właściwie to o tym właśnie posta piszę&amp;nbsp;ale nie bądźmy tacy drobiazgowi xp ) może i jest, może nawet potrafi... w życiu prywatnym, bo na planie dzieje mu się z tą twarzą coś niedobrego i zmienia się ona w maskę.&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Prawdopodobnie jest to faza jego aktorskiej bazy na kt&amp;oacute;rą nakłada te swoje odgrywane emocje w spos&amp;oacute;b dosyć randomowy. W scenach dramatycznych zachowuje spok&amp;oacute;j posągu by w zupełnie normalnej wyczyniać z ta swoją facjatą jakąś zawiłą akrobatykę za kt&amp;oacute;rą ludzkiemu oku nadążyć nie spos&amp;oacute;b.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Poza tym dysponuje on bardzo szczupłą ale jednak do perfekcji opanowaną galerią 'min okolicznościowych'. &lt;br /&gt;Wyobrażam sobie, że działa to na zasadzie: &lt;br /&gt;Christensen myśli sobie &amp;bdquo;Pokaż Gniew&amp;rdquo; a na ekranie wychodzi &amp;bdquo;Cierpię mam zatwardzenie&amp;rdquo;. &lt;br /&gt;Idąc dalej:&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&amp;bdquo;Pokaż Radość&amp;rdquo; = &amp;bdquo;Czuję ulgę zatwardzenie minęło&amp;rdquo;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&amp;bdquo;Pokaż Żal&amp;rdquo; = &amp;bdquo;Czuję że zatwardzenie zaraz wr&amp;oacute;ci&amp;rdquo;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&amp;bdquo;Pokaż Strach&amp;rdquo; = &amp;bdquo;Czuję, że na to powracające zatwardzenie nic mi już nigdy nie pomoże&amp;rdquo;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&amp;bdquo;Pokaż Miłość&amp;rdquo; = &amp;bdquo;Pożądliwy Opos&amp;rdquo;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ha! myśleliście już, że Christensen jest taki monotematyczny i wszystko kojarzy mu się z sensacjami gastrycznymi? Xp ot&amp;oacute;ż nic bardziej mylnego! Szczytem jego aktorskiej wirtuozerii są wszelkie sceny miłosne kiedy to na jego masko-twarz wstępuje z triumfem i w pełnej glorii najstraszliwsze z straszliwych wcieleń: emocja pasji, miłości, lubieżności i czego tylko duch tw&amp;oacute;j nie zapragnie, gargantuicznie przewspaniała mina kt&amp;oacute;rej nie idzie inaczej zatytułować jak właśnie &amp;bdquo;Pożądliwy Opos&amp;rdquo; !&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;( jeśli ktoś kiedyś oglądał &amp;bdquo;Dzień Świstaka&amp;rdquo; [Kultowy! Polecam!] i pamięta minę Bill'a Murray'a parodiującego wyraz pyszczka tytułowego świstaka Phil'a &amp;ndash; wie już jak rzeczony &amp;bdquo;Pożądliwy Opos&amp;rdquo; wygląda w dużym uproszczeniu. Zresztą og&amp;oacute;lnie tego opisać się nie da, tego po prostu trzeba nie oglądać xp )&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Jest taka scena miłosna w &amp;bdquo;Przebudzeniu&amp;rdquo; gdzie Christensen i Jessica Alba kotłują się w pościeli : &lt;br /&gt;Oboje zachowali jeszcze strategiczną przyzwoitość pozostając w bieliźnie. Jemu kamera uparcie pokazuje tylko skołtuniony czubek głowy podczas gdy Alba wydaje odgłosy godowe Czapli Śniadej kiedy on obcałowuje jej anatomie gdzie popadnie.&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;I już samo to jest niezłym preludiom do grozy ale nic nie jest w stanie widza przygotować na moment gdy Alba artykułuje uprzejme zapytanie &amp;bdquo;Co robisz?&amp;rdquo; ( ktoś powinien biedaczce czasami przypominać, że ślepą grała tylko w &amp;bdquo;The Eye&amp;rdquo; a upośledzonej chyba nigdy ) na co nasz donżuan odpowiada coś idiotycznego w rodzaju 'zobaczysz' ( czy r&amp;oacute;wnie ciekawego ale jakie pytanie taka odpowiedź ) po czym nagle wydaje z siebie upiorny chichocik i unosi twarz ciskając w obiektyw swoją najlepszą wersję &amp;bdquo;Pożądliwego Oposa&amp;rdquo;, a widz podskakuje w fotelu, ma ochotę biec i barykadować się w piwnicy.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Tak potężnej i nieoczekiwanej dawki grozy pr&amp;oacute;żno szukać nawet w najkrwawszych horrorach. &lt;br /&gt;Ja w tym momencie co prawda nie pognałam do piwnicy barykadować się regałem podręcznym, za to dystyngowanym choć zwarzywszy na okoliczności nieco przyśpieszonym krokiem udałam się do kuchni robić herbatę ( Filmy oglądane na żywca w TV mają ten ogromny minus że ich nie można zastopować ) bowiem moja zdruzgotana psychika kategorycznie domagała się 'tutaj i teraz' sporej dawki Earl Grey'a.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Swoją drogą &amp;bdquo;Przebudzenie&amp;rdquo; to fenomen. Bowiem Christensen'owi powierzono tam rolę nieprzytomnego faceta... w brew pozorom rola ta jednak wcale nie była dla niego tak wymarzona jakby można oczekiwać. Wymagała bowiem subtelności, czyli tego mistycznego czegoś kt&amp;oacute;re niekt&amp;oacute;rym aktorom mylnie kojarzy sie z nic nierobieniem a czasami brakiem makijażu.&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Chociaż z drugiej strony ten film og&amp;oacute;lnie był delikatnie m&amp;oacute;wiąc denny, nielogiczny, nudny, bzdurny i-co-tylko, więc może zatrudnianie lepszego aktora kt&amp;oacute;ry siliłby się na emocjonalnie wywarzone niuanse zwyczajnie mijałoby się z celem marnotrawiąc jego cenny czas. Tak jak szkoda go marnować na oglądanie tego Dna.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Ale żeby nie być gołosłownym podam przykład tegoż potencjalnie genialnego ale jednak niedopasowania:&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;W większości ważnych scen widzimy Christensen'a pod narkozą ( tak, już wiemy dlaczego zatrudniono go do tej roli, jego nieruchoma masko-twarz nareszcie ma rację bytu, jest wprost idealna! W końcu gra nieprzytomnego gościa po całkiem sporej dawce proch&amp;oacute;w... ) gdy tymczasem o wciąż nieuśpionej świadomości ma nas przekonać jego dramatyczny głos z offu... i tutaj scenarzysta się przeliczył, błagalne wrzaski Christensen'a by go żywcem nie krojono ( np. dosłowne: 'nie, nie błagam!' ) brzmią niczym ubolewanie nad nieopatrznie upuszczonym na podłogę miś-żelkiem a nie jak przed-agonalny lament faceta kt&amp;oacute;remu wyłamują żebra.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Do tej pory nie wiedziałam, że ktoś nawet głos może mieć TAK drewniany ( nawet Pinokio miałby tu większe pole do popisu ) ale na głosowej modulacji Christensen'a można by budować mosty zwodzone, o ile nie wypełni umeblowane Krakowskie Grody z uwzględnieniem praczek i kucharzy ( nawet najpotężniejszy Grud bez personelu to tylko kupa kamieni wypełniona bardzo brudnymi i głodnymi ludźmi )&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Puentując: Christensen to aktor w typie bardzo Werterowskim, on gra widz cierpi.&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Podział nie całkiem uczciwy ale biorąc pod uwagę, że po &amp;bdquo;Gwiezdnych Wojnach&amp;rdquo; widz powinien się czuć więcej jak ostrzeżony i nie narzekać gdy na własną nieodpowiedzialność utknie kiedyś w wielkiej ciemnej sali kinowej sam na sam z malowniczym wachlarzem emocji buchających znienacka z masko-twarzy Christensen'a.&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Na pocieszenie: po takim przeżyciu zawsze jeszcze zostają człowiekowi środki nasenne i wiadro melisy.&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;</content>
  </entry>
  <entry>
    <id>urn:lj:livejournal.com:atom1:cyjaneczka:600</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://cyjaneczka.livejournal.com/600.html"/>
    <link rel="self" type="text/xml" href="http://cyjaneczka.livejournal.com/data/atom/?itemid=600"/>
    <title>Wilkołacze Wynurzenia – Roar! xD</title>
    <published>2009-08-01T16:51:50Z</published>
    <updated>2009-09-05T19:14:03Z</updated>
    <category term="horror"/>
    <category term="zew krwi"/>
    <category term="wilkołak"/>
    <category term="wilkołaki"/>
    <category term="skinwalkers"/>
    <lj:music>"Animal I Have Become" by Three Days Grace</lj:music>
    <content type="html">&lt;p&gt;&lt;br /&gt;Są filmy kt&amp;oacute;rych oglądać się nie da, kt&amp;oacute;rych oglądać nie należy i takie kt&amp;oacute;re w zasadzie można tylko po co? :p To ostatnie dotyczy wszelkiej maści odszczepieńc&amp;oacute;w kina klasy &amp;bdquo;B&amp;rdquo; kt&amp;oacute;re dla usprawiedliwienie swojego istnienia nie są nawet zabawne :p&lt;/p&gt;&lt;p&gt;A co mnie napadło, żeby o tym nagle posta pisać? :p Prowokacja losu i dziwaczny splot zdarzeń&amp;nbsp; XD nie dalej jak w zeszłą niedzielę uświadczyłam niewypowiedzianej radości z projekcji pewnego&amp;nbsp;dzieła celuloidowej muzy :p ( nie mylić z celulitisem :p &amp;ndash; słowa podobne ale dziesiąta muza z pewnością doceni r&amp;oacute;żnice ;p )&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Zachwyt m&amp;oacute;j był tak wielki, że we wtorek postanowiłam o nim wspomnieć w mailu do Mil :p ot ciekawostka :p los jednak z natury złośliwy, postanowił sobie dodatkowo zakpić i już w czwartek mnie tym filmem obdarował ponownie XD&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Moja własna matka padła ofiarą Auchanowskiej propagandy i skuszona okładką przecudnej urody, nabyła film za skandalicznie kusicielską cenę 6 złotych xp &lt;br /&gt;( słownie sześciu xp pf... i nie, niestety nie zastanowiła się dlaczego taki tani :p jest uzależniona od kupowania horror&amp;oacute;w [ jeśli dodatkowo jest to horror po cenie promocyjnej to już w og&amp;oacute;le się temu oprzeć nie spos&amp;oacute;b XD ]&lt;/p&gt;&lt;p&gt;zresztą jak i reszta rodziny... mam podobnie ale przynajmniej nabywam wyłącznie produkcje azjatyckie xp [ mniejsza szansa na sparzenie :p ] brat zaś preferuje amerykańskie slashery i zombie :p... hym ale poza tym jesteśmy miłą rodziną :p )&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;br /&gt;Wracając do mojej bidnej nieświadomej podpuchy mamy latami pielęgnującej niesłabnące zamiłowaniem do zjawisk nadprzyrodzonych, duch&amp;oacute;w, nawiedzeń, opętań, wszelkiej maści kreatur nocy, mutant&amp;oacute;w, krokodyli gigant&amp;oacute;w, Frankenstein&amp;oacute;w, wampir&amp;oacute;w a zwłaszcza... no właśnie, wilkołak&amp;oacute;w.&amp;nbsp; &lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;br /&gt;Tak c&amp;oacute;ż, moja biedna mama ma ogromny sentyment do wilkołak&amp;oacute;w ( wiąże to się zapewne og&amp;oacute;lnie z sentymentem do horror&amp;oacute;w z lat 80/90'siątych, np.: &lt;br /&gt;kiedy byłam mała uwielbiała mi koedukacyjne w formie 'kina familijnego' puszczać komediowy horrorek &amp;bdquo;Moja Mama Jest Wilkołakiem&amp;rdquo; z 1989 roku - w celu kt&amp;oacute;ry pozostaje dla mnie po dziś dzień niezgłębiony XD &lt;br /&gt;ale moi rodzice zawsze byli raczej dziwni :p np.: dopiero po latach dotarło do nich, że Obcy, Predator, Crittersy, Akira i Coś, to nie dobranocki, nie ważne czy występują w nich pluszaki czy nie XD ale było już za p&amp;oacute;źno :p )&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Dobrze, ale o jakim filmie tu w og&amp;oacute;le mowa? 'TO' zwie się &amp;bdquo;Zew Krwi&amp;rdquo; :p i dla zmyłki wabi ludzkość wampirzopodobnym plakatem + takoż okładką :&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;a href="http://www.otofotki.pl/img9/obrazki/fe6265_Zew%20krwi%20Skinwalkers%20(2006).jpg"&gt;http://www.otofotki.pl/img9/obrazki/fe6265_Zew%20krwi%20Skinwalkers%20(2006).jpg&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Rozbawia zwłaszcza zachęcający napis 'producent&amp;oacute;w Silent Hill' - tylko od kiedy to producenci posiadają jakąś artystyczną markę? :p ( pomijając Bessona i jego masowe Taxi i insze wybuchowe popłuczyny ). Mnie się zawsze wydawało, że największy wpływ na obraz ma reżyser ewentualnie scenarzysta :p ale c&amp;oacute;ż.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Czas na litanię :p jeśli już jesteśmy przy 'familijnym fantasy' xD owy &amp;quot;Zew Krwi&amp;quot; miał być rzekomo porażającym zmysły horrorem o wojnach krwiożerczych Wilkołak&amp;oacute;w... ( nie to nie jakaś zaginiona 4 część Underworlda xD )&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Tyle, że fabuła popełniła rytualne seppuku jeszcze przed kastingiem :p Tymczasem ludzie od charakteryzacji poszaleli i podkradli kostiumy z Planety Małp by skrzyżować je z Mapetami :p dodając nieco muskuł&amp;oacute;w i zęb&amp;oacute;w XD tadam! Mamy tedy stado wściekłych wilkołak&amp;oacute;w XD&lt;/p&gt;&lt;p&gt;( SPOILER: podziemie dobrych wilkołak&amp;oacute;w chroni prawie-trzynastoletniego chłopca - wilkołaczego mesjasza XD kt&amp;oacute;ry według mistycznej indiańskiej przepowiedni, ma z nich zdjąć klątwę w swoje trzynaste urodziny gdy na niebie wzejdzie czerwony księżyc XD&lt;/p&gt;&lt;p&gt;...a banda złych wilkołak&amp;oacute;w-harleyowc&amp;oacute;w kt&amp;oacute;rych szef wygląda jak Lorenzo Lamaz w &amp;bdquo;Renegacie&amp;rdquo; XD pr&amp;oacute;buje zabić chłopca wraz z jego matką, tanią podr&amp;oacute;bką Sarah Connor z &amp;bdquo;Terminatora&amp;rdquo; XD a w tle dramat rodzinny niczym z starogreckich oper mydlanych XD no bomba :p&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Rzeczy kt&amp;oacute;re warto wiedzieć:&lt;br /&gt;+ złym wilkołakom za GPS'a robi kruk... znaczy tfu myszoł&amp;oacute;w :p &lt;br /&gt;+ dobre wilkołaki na noc zakładają sobie kaftany bezpieczeństwa i zakuwają się w piwnicach xD &lt;br /&gt;+ babcie wilkołaki noszą w torebkach shotguny XD &lt;br /&gt;+ każdy wie, że śmierć przez postrzał w głowę boli jak cholera. Jeśli więc właśnie mają cię zastrzelić lepiej samemu wbić sobie nuż w oko :p [OMG]&lt;br /&gt;+ nigdy nie ufaj ukrzyżowanej wilkołaczce nawet jeśli jest twoją c&amp;oacute;rką xp&lt;br /&gt;+ nigdy nie ufaj ukrzyżowanej wilkołaczce nawet jeśli jest twoją narzeczoną, a gdy ją mimo wszystko uwalniasz zwr&amp;oacute;ć szczeg&amp;oacute;lną uwagę czy podczas zapewniania cię o swojej dozgonnej, nieprzemijającej miłości jako przecinka używa 'roar', jeśli dodatkowo na tw&amp;oacute;j widok mimowolnie się oblizuje i cieknie jej ślina a ty ostatnio wcale tak dużo nie ćwiczyłeś = nie, to nie jest efekt Axe i tak, masz prawo być zaniepokojony.&amp;nbsp; &lt;br /&gt;+ jeśli twoja obstawa obiecuje cię chronić aż do śmierci po czym zostajesz sam gdy oni idą obstawiać każde możliwe wejście łącznie z klapką dla kota, znaczy że ich dobre chęci i IQ się nie pokrywają :p i lepiej zainwestuj w kolczatkę anty-ugryzieniową* xp &lt;br /&gt;+ bo* wilkołak to prawie to samo co wampir ino mniej piękny za to gęściej owłosiony :p - oba rzucają się do gardła by pić krew! :p ale wilkołak robi to mniej elegancko, często chlapie na koszulę i siorbie :p )&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Co prawda na forach znalazłam informacje, iż ten film to świadoma zabawa konwencjami i zamierzonym kiczem... Cudnie. Szkoda tylko, że przy tej całej radosnej żonglerce, najwyraźniej dobrze się bawili jedynie tw&amp;oacute;rcy. Widz już nieco mniej... A podobnie wydumanym tłumaczeniem można by rozgrzeszyć każdy nudnawy gniot.&lt;/p&gt;</content>
  </entry>
</feed>
